Witaj na WinnicaLidla.pl
serwisie z szerokim wyborem napojów alkoholowych.

Czy masz już ukończone 18 lat?
KONIECZNE ZAZNACZENIE
Informacja dotycząca przetwarzania danych osobowych.
*Pole wymagane
Zapisz się do naszego newslettera
i zdobądź
kod rabatowy 20 zł
za jednorazową rezerwację
za minimalną kwotę 200 zł*
*Kodu rabatowego nie można łączyć z promocjami w serwisie winnicalidla.pl
O alkoholach - Blog Winnicy Lidla.O alkoholach - Blog Winnicy Lidla.

Porównajmy szkocką i irlandzką! Plus parę drinków.

Porównajmy szkocką i irlandzką! Plus parę drinków.

Czym się różni szkocka whisky od irlandzkiej whiskey?

UWAGA! Choć zapisujemy inaczej, to obie wersje czytamy „ŁYSKI”

„Łyski” in the jar” śpiewał zespół Thin Lizzy - to Irlandczycy.

Najczęściej - bo to nie są reguły, tylko zwyczaje:

Irlandzka to ta łagodniejsza, gładsza, szkocka to ta bardziej charakterna, z pazurem.

Bo:

Irlandzka jest destylowana trzykrotnieszkocka dwukrotnie.

Trzy destylacje nadają tej „gładkości”, lekkości, natomiast dwie zachowują bogatszy, cięższy charakter, więcej fermentacyjnych nut, co wpływa na bogactwo aromatu, z drugiej strony niektórzy odbierają te nuty jako „ostre”. Nie ma odpowiedzi, która metoda lepsza - kwestia gustu. 

Pamiętaj też, że nie zawsze whisky dwukrotnie destylowana będzie „ostrzejsza” a trzykrotnie „gładsza” - na to wpływa wiele czynników.

Istnieją szkockie whisky trzykrotnie destylowane (np. z destylarni Auchentoshan), czy irlandzkie dwukrotnie, ale są one rzadkością.

Szkocka to ta dymna, irlandzka nie - to z kolei raczej mit, ALE:

Prawdą jest, że szkockie są częściej dymne niż irlandzkie…

Natomiast dużo więcej jest szkockich niedymnych, niż dymnych.

 

Jakie whisky wybrałbym, żeby porównać typową stylistykę szkockiej whisky i irlandzkiej whiskey?

 

Przy roztropnym budżecie:

Johnie Walker Black Label vs Bushmills

 

 

Dobrze załapiesz tutaj podstawowe cechy stylów. Johnie jest nieco bardziej wytrawny, owocowo-zbożowy i ma subtelne, ale wyczuwalne dymne akcenty. Bushmills jest łagodny, gładki i słodszy.

 

 

 

Trzy przepisy na proste drinki z whisky albo whiskey (skoro już masz? ;) )

1. Old Fashioned

Drink barmanów, koneserów, ulubieniec Franka Sinatry. A jaki prosty!

Składniki:

60ml whisky

15ml syrop cukrowy

2 chlusty (dashe) bittersa (np Angostury Bitters)

Wykonanie: składniki wlej do szklanki typu short (niskiej) wypełnionej lodem (3-4 „zwykłe kostki” lub jedna duża), zamieszaj. Udekoruj skórką pomarańczy, uprzednio aromatyzując nią szklankę (ściśnij skórkę nad szklanką uwalniając olejki eteryczne, przejedź nią po krawędziach szklanki i dopiero wrzuć do drinka. Dobrze jest wcześniej wyciąć białą część pod spodem skórki.)


2. Whisky sour

Prosty skład, ciut trudniejsze wykonanie, robi wrażenie smakiem i wyglądem

Składniki:

60ml whisky (jaką lubisz)

30ml soku z cytryny

30ml syropu cukrowego

opcjonalnie: chlust (dash) bittersa (np. Angostura Bitters)

opcjonalnie: białko kurze

Wykonanie: składniki wlej do… termosu / słoika ;) umówiliśmy się, że będzie bez sprzętu barmańskiego! Ale jak masz to wiadomo, do shakera. Wyszejkuj (wytrząś) najpierw „na sucho” - bez lodu (żeby składniki się połączyły i powstała ładna piana z białka), następnie dodaj kilka kostek lodu i wyszejkuj jeszcze raz dla schłodzenia i lekkiego rozcieńczenia drinka. Wlej przez sitko (albo zrób szczelinę wieczkiem) do szklanki typu short (niskiej) wypełnionej lodem. Udekoruj tak jak old fashioned albo wisienkami koktajlowymi jeśli masz (albo jednymi i drugim).

Białko jest opcjonalne - nie zmienia zbytnio smaku drinka, ale zapewnia mu przyjemną, kremową teksturę i ładną pianę. No i wszyscy zawsze są ciekawi po co nam to jajo ;)


3. Smoky cokey

Czyli po prostu whisky z colą. Tyle, że DYMNA whisky. Brzmi dziwnie, ale można to bardzo lubić.

Składniki:

60ml dymna whisky

120ml cola

Wykonanie:

wlej do szklanki typu long (wysoka) z lodem. Wrzuć plaster cytryny. I już :)

Iwo Świerblewski | Winoterapia | Sommelier dla normalnych

Cześć, mam na imię Iwo i jestem zawodowym sommelierem. W swojej pracy łączę dwa na pozór odległe winne światy.

Z jednej strony jestem head sommelierem restauracji z dużą kartą win, jestem absolwentem oraz prowadzącym kursów WSET, piszę artykuły oraz zasiadam w jury paneli degustacyjnych gazety Trybuszon, należę do Stowarzyszenia Sommelierów Polskich. 

Z drugiej - ściągam marynarkę, zakładam hoodie i buszuję po marketach, szukając perełek nawet za kilkanaście złotych. To moje oblicze znajdziecie w mediach społecznościowych pod nazwą Winoterapia - najchętniej obserwowanym na Instagramie profilu o tematyce alkoholi w Polsce. Pokazuję, że wino z dyskontu może być dobre, ciekawe, różnorodne i można nim rozbudzić winną zajawkę na całe życie. A na tym najbardziej mi zależy - na zarażaniu Was moją pasją.